Zaksa zapłaci za błędy sędziów?
Nie milkną głosy po kuriozalnym spotkaniu Asseco Resovii Rzeszów i Zaksy Kędzierzyn-Koźle. W wyniku błędu sędziów stolikowych mecz "zakończył się" przy stanie 24:14. Czy drużyna przyjezdna zapłaci za błąd sędziów walkowerem?
W połowie czwartego seta hitu PlusLigi pomiędzy Asseoco Resovią Rzeszów i Zaksą Kędzierzyn-Koźle sędziowie zupełnie się pogubili. Po wideoweryfikacji nikt nie wiedział jakie są właściwe ustawienia i jaki jest wynik. W efekcie, przy stanie 24:14 sędzia główny zakończył spotkanie, myśląc, że gospodarze zdobyli już 25 "oczek".
Mniej więcej po 30. minutach, gdy siatkarze rozdawali autografy arbitrzy po przejrzeniu protokołu doszli do tego, że mecz ciągle się nie skończył. Wezwali zawodników do powrotu na boisko. Resoviacy, którzy cały czas kręcili się po parkiecie stawili się, by kontynuować kabaret, siatkarze Zaksy, szykujący się na powrót do domów odmówili dogrania jednego punktu. Kapitan i trener kędzierzyńskiej ekipy odmówili również podpisania protokołu.
W efekcie za kuriozalny błąd sędziów walkowerem mogą zapłacić przyjezdni. W myśl przepisów PlusLigi, drużyna, która odmawia powrotu na boisko, choć jest wezwana przez sędziego traci mecz walkowerem. Ostateczna decyzja ma zapaść w przeciągu najbliższego tygodnia. Zaksa ubiega się o powtórzenie meczu. Taka sytuacja wydaje się jednak mało realna.


zarejestruj sięszukaj w komentarzachzobacz najnowsze