Forum Dołącz do nas - zarejestruj się!
» PLS

s24.pl > Siatkówka > PlusLiga

Źródło:  "s24.pl"
Niedziela, 5 lutego 2012

Krzywiecki: "Rewanż w naszej hali będzie atutem"


azspw.pl (Fot. azspw.pl)

Maciej Krzywiecki, przyjmujący AZS Politechniki Warszawskiej, w rozmowie z s24.pl opowiedział o ostatnim meczu ligowym z Fartem Kielce oraz o występach stołecznej drużyny w rozgrywkach Challenge Cup. Czy warszawiacy ograją Dinamo Krasnodar w meczu rewanżowym?

Nela Sanecka: - Zajmujecie obecnie szóste miejsce w tabeli PlusLigi. Jest to bardzo dobra pozycja, ponieważ jesteście tuż za pięcioma silnymi drużynami. Dodatkowo świetnie radzicie sobie w Challenge Cup, poza ostatnią porażką w Rosji. To dobry sezon dla warszawskiej siatkówki?

Maciej Krzywiecki (przyjmujący AZS Politechniki Warszawskiej): - Zgadza się. Jesteśmy zadowoleni z miejsca, które aktualnie zajmujemy w tabeli, czyli z miejsca szóstego. Również z naszej gry w Challenge Cup, poza wspomnianą porażką w Rosji, ale wierzymy, że w rewanżu wygramy mecz oraz złotego seta i przejdziemy dalej.

- W poprzednich kolejkach graliście tie-breaki z Delectą Bydgoszcz, Resovią Rzeszów i Jastrzębskim Węglem czy Skrą Bełchatów, czyli z zespołami z wyższej półki. Udowodniliście zatem, że każda ekipa powinna się was obawiać.

- Coś w tym jest, że z lepszymi zespołami udaje nam się ugrać choćby punkt. Bardzo dobrze, że punktujemy i to się liczy. W niejednym meczu udowodniliśmy naszą dobrą grę, choćby z Delectą czy ze Skrą u siebie. Może z Bełchatowem w tie-breaku nie było tak blisko, ale z Bydgoszczą była szansa wygrać. Rzeczywiście gramy z tymi zespołami lepiej i z tego też się cieszymy.

- W piątkowym meczu z Fartem Kielce wygrywaliście 2:0 w setach, ale spotkanie zakończyło się tie-breakiem. Nie można było zakończyć go w trzech setach?

- Ciężko powiedzieć, co było przyczyną tego, że nie udało się zakończyć tego spotkania wynikiem 3:0. Prowadziliśmy 2:0 i było już nawet 7:2 i 9:5. Pewnie, jak to bywa w takich sytuacjach, myśleliśmy, że mecz jest już wygrany. Może nastąpił spadek koncentracji w dalszej części trzeciego seta. Fart zaczął grać lepiej i przegraliśmy trzeciego seta, a w konsekwencji czwartego i w piątym musieliśmy naprawdę się postarać, żeby wygrać to spotkanie. Ze szkoleniowego punktu widzenia, to dobrze, że zagraliśmy taki mecz. Z pewnej wygranej okazało się, że musimy grać dalej i udało nam się wywalczyć to zwycięstwo.

- Czy wasza dobra postawa w rozgrywkach pucharowych jest spowodowana powrotem pucharów do stolicy?

- Traktujemy to jako formę sprawdzenia się i też pokazania się, ale tak naprawdę gramy na luzie. Przed nami rewanż z drużyną z Rosji i musimy zagrać bardzo dobry mecz, żeby wygrać.

- Czy to dobrze, że mecz rewanżowy z Dinamo Krasnodar odbędzie się w Warszawie?

- Na pewno bardzo dobrze. Jeżeli wygramy to spotkanie, to złoty set będzie także rozgrywany u nas, a wiadomo, że każdy zespół woli grać u siebie niż na wyjeździe. Na pewno będzie to naszym atutem.

- Mecz ten będzie rozegrany w hali Torwar. Spodziewacie się, że hala będzie zapełniona po brzegi?

- Na pewno byśmy tego chcieli. Zapraszamy kibiców na mecz, bo myślę, że warto zobaczyć dobry zespół z takimi zawodnikami jak: rozgrywający reprezentacji Niemiec Tischer i rosyjski atakujący Jakowlew. Tak więc serdecznie zapraszamy i wierzymy, że kibice pomogą nam swoim dopingiem i zagramy bardzo dobry mecz.

- Czy jesteś zadowolony z przenosin do Warszawy?

- Jak najbardziej jestem zadowolony z tego, że gram w Warszawie. Na nic nie mogę narzekać. Ciężko trenujemy i widać po naszej grze, że zrobiliśmy duży postęp, bo chyba nikt się nie spodziewał tego, że będziemy na szóstym miejscu. A wierzę, że będziemy grali jeszcze lepiej.

- Odpowiada ci ciągła zmiana klubów czy wolałbyś zostać w jednej drużynie dłużej?

- Na pewno wolałbym zostać gdzieś dłużej, aczkolwiek te zmiany były konieczne i nie zawsze były spowodowane tym, że ja tak chciałem. Po prostu musiałem tak zrobić i z perspektywy czasu żadnej decyzji nie żałuję.

- Gdzieś z boku waszej dobrej gry toczyła się walka o utrzymanie Politechniki Warszawskiej w PlusLidze. Czy to miało na was wpływ? Mobilizowało albo deprymowało?

- Kiedy się czyta takie rzeczy, że niewiadomo co będzie z naszym klubem, to wpływa na podświadomość, ale przychodząc na trening skupialiśmy się na trenowaniu i jak widać na dobre nam to wyszło. Myślę, że te gorsze czasy są już za nami i będzie tylko lepiej. Miejmy taką nadzieję.

Rozmawiała Nela Sanecka

Twoja ocena:

 

Średnia ocena:

głosów: 2

Nie ponosimy odpowiedzialności za treść komentarzy

Sondaż
Czy Maciej Skorża powinien zostać dalej trenerem Legii Warszawa?
Tak Nie