Chiappini: Żeby zwyciężyć trzeba przejść samego siebie
Atom Trefl Sopot w pierwszym meczu fazy play off zrobił coś niesamowitego, pokonując Klubowe Mistrzynie Świata. O spotkaniu z Rabitą, pierwszej części sezonu i atomowych problemach opowiedział w wywiadzie dla s24.pl Alessandro Chiappini.
Renata Respondek: - Wygrana z Klubowymi Mistrzyniami Świata w ostatnim spotkaniu Ligi Mistrzyń to ogromny sukces waszej drużyny. Jak oceniasz ten mecz?
Alessandro Chiappini – trener Atomu Trefla Sopot: - Zagraliśmy piękny mecz. Muszę pogratulować swoim podopiecznym postawy w tym ważnym spotkaniu, szczególnie po porażce w Pucharze Polski (sopocianki uległy w spotkaniu finałowym Tauronowi MKS Dąbrowa Górnicza przyp.red.). Rabita Baku to świetny zespół. To jeden z głównych faworytów do gry w finale Ligi Mistrzyń. Zrobiliśmy coś specjalnego… czasami, żeby zwyciężyć, musisz przejść samego siebie.
Przystępowaliście do tego spotkania po przykrej porażce w Pucharze Polski. Trudno było zmobilizować swoje podopieczne?
- Po rywalizacji w Pucharze Polski nie mieliśmy czasu na przemyślenia. Zapomnieliśmy o smutku i rozczarowaniu i skoncentrowaliśmy się na walce o zwycięstwo w Lidze Mistrzyń.
Co było kluczowe w tym spotkaniu? Dzięki jakim elementom udało wam się wygrać?
- Staraliśmy się grać odważnie i podejmować ryzyko. Podjęliśmy kilka taktycznych decyzji, które pomogły nam grac lepiej. Brakowało im nominalnej libero i my skorzystaliśmy na tym fakcie.
W przyszłym tygodniu czeka was rewanż w Baku. Jesteście w stanie znów zwyciężyć i awansować?
- Mamy takie same szanse, jak mieliśmy przed rozpoczęciem tej rywalizacji. Przy nowych zasadach rozgrywania fazy play off faworytem do zwycięstwa wciąż pozostaje Rabita. Wykorzystamy wszystkie swoje karty.
Klub ma spore problemy organizacyjne. Jak reaguje na to Twój zespół no i oczywiście ty?
- Wszystkie zmiany, które nastąpiły w klubie, na pewno w pewnym stopniu zdestabilizowały naszą pracę. Straciliśmy dwóch graczy, trenera od przygotowania fizycznego i asystenta trenera. Myślę, że łatwo sobie wyobrazić jak na to reaguje zespół i w konsekwencji również ja.
Pozostały dwa mecze do zakończenia fazy zasadniczej PlusLigi Kobiet. Jak oceniasz postawę swojej drużyny w dotychczas rozegranych pojedynkach?
- Myślę, że mimo wszystkich trudności zasadnicza faza sezonu była dla nas udana. Matematycznie już zapewniliśmy sobie drugie miejsce. To pozwala nam jak najlepiej przygotować się do fazy play off.
Jesteś w Polsce już drugi rok. Jak podoba Ci się w Polsce? Jak oceniasz poziom PlusLigi?
- Kocham Polskę i jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu mieszkać. Gdańsk i Sopot to bardzo piękne miasta. Z profesjonalnego punktu widzenia w tym kraju można poczuć, że siatkówka jest czymś ważnym, organizacja jest doskonała. Przez dwa lata widziałem dobry poziom prezentowany przez zespoły. W tym roku jest trochę podział pomiędzy czołową czwórką a resztą stawki. Nie zmienia to jednak faktu, że jest zachowana równowaga i trzeba być przygotowanym na ryzyko utraty punktów z każdym przeciwnikiem. Dzięki temu rozgrywki ligowe są bardzo ciekawe i zmuszają do utrzymywania wysokiego poziomu koncentracji przez cały czas.


zarejestruj sięszukaj w komentarzachzobacz najnowsze