Friedrichshafen bez szans w meczu z Kazaniem
(Fot. FIVB)
Pierwszego seta Rosjanie rozpoczęli śpiewająco. Wśród Friedrichshafen szwankował atak, wkradły się także błędy i wynik szybko stał się nieciekawy (8:4). W ciągu kolejnych kilku minut sytuacja na parkiecie nie ulegała diametralnym zmianom. Zenit utrzymywał bezpieczną przewagę (16:12) i trzymał rywala na dystans, nie pozwalając mu na żadne zbędne kroki. W końcówce Kazań jeszcze mocniej dobił Niemców, zaprezentował kilka udanych akcji, popisał się świetnymi obronami i kontratakami, co ustaliło wynik partii na 25:17.
Druga partia rozpoczęła się znacznie lepiej, w stosunku do poprzedniej odsłony, dla zawodników z Niemiec. Do pierwszej przerwy technicznej obie ekipy prezentowały grę punkt za punkt (8:7), jednak po wspomnianym czasie, Zenit zdołał odskoczyć na kilka oczek przewagi, głównie za sprawą samego VfB, które nie stroniło od popełniania błędów (16:12). Friedrichshafen głów jednak nie spuściło i zdołało zniwelować straty do dwóch punktów (17:15, 21:19), jednak w końcówce Rosjanie byli nie do zatrzymania i wygrali do 21.
Trzeci set także był ubogi w emocje, nerwy, czy siatkówkę na najwyższym poziomie. Zenit nie rozmieniał się na drobne i już początek zwiastował, że ciężko będzie VfB postawić się gospodarzom (8:5). Te przypuszczenia stały się prawdziwe. Kazań nie pozwolił sobie na żadne przestoje, w których rywal mógłby zwietrzyć nadzieję i odrobić kilka punktów, grał na wysokim poziomie do końca, nie stracił koncentracji i udanie zakończył odsłonę (25:18), i tym cały pojedynek 3:0.
Zenit Kazań - VfB Friedrichshafen 3:0 (25:17, 25:21, 25:18)
Kazań: Michajłow, Apalikow, Vermiglio, Gutsalyuk, Biereżko, Priddy, Babiczew(L) oraz Vovnenko, Obmoczajew (L)
VfB: Dania, Vemić, Zatko, Boehme, Jose, Idi, Rosić (L) oraz Jarmoc, Van Bemmelen, Jovović
Dorota Kubieniec


zarejestruj sięszukaj w komentarzachzobacz najnowsze